wtorek, 11 listopada 2014

lady million paco rabanne

wtorek, 11 listopada 2014
Witam! Dzisiejszy post o perfumie, o której już dawno miałam napisać. Zużyłam dobre 3 opakowania, raz z balsamem. Kobieca wersja popularnego męskiego zapachu 1 Million. Woda perfumowana Lady Million przeznaczona jest dla kobiet odważnych, zdeterminowanych, szalonych i pełnych energii. Promienieją one również siłą, którą czerpią z niezależności i inteligencji.

Powiem szczerze, że warto zainwestowac w tą perfumę. Ja swoją przygode z Lady Million zaczęłam 1,5roku temu, na promie. Pamiętam to po dziś dzień, kiedy wyłapałam ją spośród innych przepięknie prezentujących się flakoników. 'Zaciągnełąm' się, a nastenie zakochałam i w miłości trwam już z 3 flakonikiem :) Poniżej znajdziecie coś od samego producenta i odrobine ode mnie :) Nabyć możecie ją na stronie http://www.iperfumy.pl/



Już po pierwszym pryśnięciu czuje się, że zapach Lady Million jest świeży, kwiatowy i drzewny. Pierwszymi wyczuwalnymi nutami są aromaty gorzkiej pomarańczy połączonej z malinami. Następnie wyłania się delikatna woń kwiatu neroli. Kolejne wyczuwalne nuty zapachowe to jaśmin uwydatniany gardenią. To połączenie powoduje, że cała kompozycja nabiera bardziej zmysłowego i subtelnego charakteru. Następnym aromatem Lady Million jest paczula, która łagodzi nuty miodowe za pomocą niezwykle kuszącej słodkości. Na koniec pojawia się ambra uzupełniająca całą kompozycje zapachu. Zapach stworzony przez nosy Dominique Ropion, Beatrice Piquet i Anne Flipo. 
Zapach ma rozwijać się stopniowo na skórze swojej właścicielki, powoli roztaczając wokół aromaty ponad 80 składników. Moja miłość do Lady Million jest  ogromna i stale rośnie z każdym użyciem. Jestem pod wielkim wrażeniem, sama flakonik zadziwia i czaruje. Wygląda jak brylant, do tego zamknięcie w kolorze złota. Rozkosz dla naszego nosa i oczu. Jak już wspomniałam o flakonie, on również ma swoją historię - zaprojektowany przez Noe Duchaufour-Lawrance, nawiązuje swoim kształtem do znajdującego się w paryskim muzeum w Louwrze 140,5 karatowego brylantu, znanego pod nazwą Regent, Pitt, lub Milioner. Złota fasada i szklany spód flakonu w kolorze "whiskey on the rock" sugeruje niezwykle wartościową zawartość.
Twarzą zapachu jest modelka Dree Hemingway.

OCENA INTERNUTEK
Długo chodziłam wokół półki z Lady Million, zanim zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowanie. Dlaczego? Teraz tego nie rozumiem, ale przed zakupem żyłam w przeświadczeniu, że to takie perfumy dla mas. Owszem, był bum na LM jakieś może 2 lata temu, ale teraz coraz mniej je wyczuwam w powietrzu i dobrze mi z tym, bo bardzo lubię nimi pachnieć, a już niekoniecznie lubię czuć go na co drugiej kobiecie. Perfumy są rześkie, słodko-orzeźwiające, uważam, że to idealny zapach na wiosnę i lato. Choć u mnie podział "sezonowy" nigdy nie jest do końca sztywny, świetnie czułam się z nimi w tegoroczne upały. Wyczuwam głównie miód, cytrynę i malinę, właściwie nie rozróżniam faz rozwoju zapachu z jednym wyjątkiem - gdy do głosu dochodzi gardenia w połączeniu z jaśminem. Gardenia w perfumach powoduje u mnie ból głowy i muszę przyznać, że zanim oswoiłam się z LM, przez kilka minut w nutach serca czułam ten ból, potem niemiłe wrażenie znikało. Teraz moja głowa już nie reaguje wcale, chyba się przyzwyczaiłam i oswoiłam gardenię, ale jak na razie tylko w tych jednych perfumach. Za to poczatkowe przykre wrażenie odejmuję pół gwiazdki. Reasumując; perfumy są szykowne i z klasą, bardzo kobiece, trwałe, odznaczają się niezłą projekcją, zostały zamknięte w pięknym flakonie. Cenę chyba po prostu trzeba przeboleć. Przestrzegam przed tzw. okazjami - podróbek LM jest na rynku całe mnóstwo.


3 komentarze:

  1. Sama buteleczka namawia do zakupu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam reklame tych prefum!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie!
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/11/autumn-outfit-fuck-sweatshirt.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz (postaram sie odwdzieczyc), rowniez za krytyke i obserwacje :)